Wygrana! Podwójna.
Kategorie: Dzie? jak codzie?, Konkurs, School, Spr. technicznePoczątkowo myślałem, że będzie, ale pozorna. Jednak po ciężkich bojach, udało się.
Już tłumaczę o so chozi.
Otóż, jak już raz pisałem po krótce zostaliśmy jedną z 6 drużyn (w tamtym newsie jest błąd) z województwa, które dostały się na półfinały Polski w Zarządzaniu Firmą. Nie powiem, bo był czas i cyrki.
Po niefrasobliwej organizacji pierwszych dwóch etapów, myślałem że na wyższym szczeblu będzie już lepiej, myliłem się. Ale może od początku
Dojazd do Stalowej Woli przeszedł łatwo, gładko i przyjemnie z prof. Borkiem (naszym opiekunem). Na stronie podane było, że jedziemy do Stalowej Woli na ul. Kwiatkowskiego 1, jak się jednak później okazało ta szkoła niestety nie mieści się na tej ulicy, dobrzy ludzie starali się nam pomóc, Pani w kiosku w końcu nam powiedziała gdzie, co i jak. Jak się później dowiedzieliśmy, cała Stalowa Wola jest na tej ulicy, nie ważne czy ma nadaną wcześniej inną dróżkę.
Kolejno to wejście – wszyscy ładnie ubrani [galowo, czy jak kto woli], a my na luźno, prawie jak codziennie do szkoły, bałem się, bo na forum MESE Pani Koordynator napisała, że w tamtym roku było takich 3 na finale i przegali z kretesem, tu jednak role się odwróciły. To co ? Zaczynamy rozgrywkę, drukowanie pierwszego periodu, podjęcie decyzji (cena, wielkość produkcji, nakłady na marketing, inwestycje oraz badania), drukowanie drugiego periodu – TAK ! w drukarce skończył sie tusz, yes baby! Oczekiwanie 40 minut.
Prowadzenie po drugi periodzie mile nas zaskoczyło, początkowo scenariusz nie był podpasowany pod nas. Prowadziliśmy inna strategię. Później jednak role znowu się odwróciły, prowadziła jedna z drużyn, ale zauważyliśmy – popełnili błąd, od razu zapytanie co jest nie tak, przecież mieli redukować. Pani zarządzająca zadzwoniła do głównej Pani Koordynator – pierwsze słowa, dyskwalifikacja. Dla nas wiadomość bomba – to my w tej chwili prowadzimy, prowadzenia do końca nie oddaliśmy, ba, powiększyliśmy. Ale sprzeciw reszty drużyn, że to wina Pani, która miała pilnować kredytu (były 4 drużyny z jednego liceum – na 6, miały większą siłę przebicia). Staraliśmy się wytłumaczyć, że mając realną firmę nie możemy się cofnąć do któregoś z okresów, ani też wykorzystać więcej kasy niż mamy.
Drugi telefon – sytuacja dla nas niekorzystna – konsultacje z opiekunami którzy nie wiedzieli, której to drużyny dotyczy, podjęli, że wracamy się do tego okresu + ucinają im decyzje, jak przekroczyli limit. Teraz łatwiej było ich gonić. Do końca nie wierzyliśmy, że wygramy na ostatniej prostej wyprzedzając o 67pkt MPI (wskaźnik rozwoju firmy), mając wcześniej 16 pkt straty. Jednak potwierdziliśmy to, że jesteśmy najlepsi, najlepsi do końca, mimo już niezbyt przyjemnej sytuacji. Na prawdę ciężko było utrzymać nerwy na wodzy, jak się raz wygrało i nagle się cofamy.
Już nie narzekaliśmy na organizacje, chcieliśmy jak najszybciej wrócić do domu, a 12-13 Sękocin pod Warszawą to termin finału, gdzie również zamierzamy powalczyć, bo nie jedziemy pograć, ale wygrać! Mamy jednak nadzieję, że organizacja ogólnopolskiego finału gdzie będzie 16 drużyn będzie stała na wysokim poziomie. Ciekawe też gdzie nas ulokują, w końcu do 64 osoby, wyżywienie, dojazdy, zajazdy ; P. Czekam na mail’a i jedziemy z koksem.
RSS komentarzy | Adres trackback-
Kicu - 01.04.2007 @ 19:26
No co by tu powiedzieć ;]
Szczerze to nie mam pojęcia jak skomentować tekst, tekst jak tekst, a o tym czego dotyczy przecież wiem najlepiej.
TAK, jakby ktoś nie wiedział jestem częścią tej drużyny, wraz z chłopakami zajmuję się konkursem i przynosi mi to niezłą frajdę. Zaczęło sie niepozornie, ale kolejne etapy coraz bardziej zaostrzały nasz ‘apetyt’ ;]
Podziękowania należą się też panu prof. Borkowi, który tak dzielnie nas prowadzi i niesie pomoc, a także zagrzewa do walki (No i musi z nami jeździć w każde miejsce jakie przewiduje ten konkurs
)
Także, naprawdę dawno nie miałem tak fajnej zabawy, która się przerodziła w coś dużo większego.
Nie wiem jak to zakończyć, no cóż pozdro Oskar, ładnie to opisałeś
-
OSKAr.Blog » MESE 2007 - finał - 11.04.2007 @ 21:03
[...] 12-13 kwiecień Sękocin pod Warszawą. Po co ? A pisałem już. [...]
Komentarze