Subiektywnie o Muzodajnia.pl
Kategorie: Art(?), blogosferaJako, że dzięki Blipowi (serwis mikroblogowy) dostałem dostęp do Muzodajnia.pl, a dokładnie możliwość ściągnięcia 1000 plików muzycznych z tego serwisu mam przyjemność przedstawić Wam moją subiektywną opinię.
Wcześniej jednak czym jest Muzodajnia. Jest to serwis, gdzie możemy za drobne tak na prawdę kupić legalne piosenki. Jest to chyba najtańsza alternatywa dla iTunes Store, który nie jest dostępny w Polsce. Może kiedyś będzie. Chociaż znając chciwość ZAiKS’u nie wiadomo.
Zaczynając od początku przedstawię ceny pakietów, jakie należy zapłacić za dostęp:

Mnie interesuje opcja „dla wszystkich”, gdyż nie jestem użytkownikiem sieci Plus. Za 300 (25 miesięcznie), 1200 (100), 3000 (250) mp3trójek musimy zapłacić odpowiednio 96, 192, 288 zł za CAŁY rok z GÓRY. W przeliczeniu wychodzi nam 0,32; 0,16; ~0,10 groszy za piosenkę. Cena według mnie nie duża. Tymbardziej że kilka lat temu za jedną trzeba było zapłacić koło 4 zł. Minusem tylko w tym przypadku jest fakt, że musimy zapłacić za cały rok z góry.
Kolejną rzeczą, która mi się szczególnie nie podoba jest brak możliwości pobrania CAŁEGO albumu. Klikanie w kilkaset plików do pobrania nie jest fajne. Strasznie męczy. Takie rozwiązanie może i by się sprawdziło gdyby nie fakt, że przy każdej piosence musimy wybrać format pobranego utworu (mp3, mp4, wma). Ustawienie domyślnego formatu w minimalnym stopniu usprawniłoby system.
Druga rzecz. Format nazwy plików: nr_piosenki-nazwa_zespołu/artysty-nazwa_piosenki.format_pliku czyli przykładowo „01-Budka_Suflera-Pejzaz_bez_slow.mp3″. Razi w oczy prawda? Chciałbym jakiegoś mniej topornego formatowania. Zdecydowanie bez „podłóg” („_”)
Następnie wyszukiwarka. Strasznie toporna. Czasem nie chce wyszukiwać tego, co chcę. Czasem wyszuka tego, co nie chcę. To uznałbym za drugi DUŻY minus. Ktoś kto wykupi abonament będzie chciał szybko coś znaleźć, a nie przebijać się przez kategorie.
Na plus można powiedzieć co raz bardziej powiększającą się bibliotekę, która już dawno przekroczyła 1 mln plików. Z drugiej jednak strony to nadal mało, bo nie ma tego czego bym chciał. Baza ciągle się powiększa.
Bardzo dobrym rozwiązaniem jest również fakt, że za ponownie ściągnięte piosenki już nie płacimy (czy też nie zmniejsza się nam ilość ściągniętych). Wydaje się to jednak naturalnym posunięciem. Każdy serwis tak robi. Przydałaby się jeszcze jakiś oddzielny dział gdzie moglibyśmy zobaczyć podgląd ściągniętych plików muzycznych (chociaż wydaje mi się to pobożnym życzeniem), by przy utracie danych wiedzieć, co straciliśmy. Wiem, wiem, backupy ale każdy tak mówi, a niewiele robi
.
Ogólnie na temat serwisu mam bardzo pozytywne wrażenie. I gdyby lepsza reklama i takie akcje, dzięki którym co raz więcej osób dowie się o serwisie byłby to nieźle prosperujący serwis. Chociaż może się mylę
.
To chyba tyle. Nie wiem czy udało mi się zawrzeć wszystko, czym jesteście zainteresowani, i co chcielibyście dowiedzieć się o Muzodajnii, ale mam nadzieję że choć trochę przybliżyłem Wam idee tego serwisu. W razie pytań chętnie na nie odpowiem.
RSS komentarzy | Adres trackback-
Cozzie - 17.01.2010 @ 11:22
Mnie i tak nic nie przekona do zakupu wirtualnej muzyki
-
OSKAr - 17.01.2010 @ 12:26
Niektórych nigdy nie zmusi
-
Cozzie - 06.07.2010 @ 09:57
Żyjesz jeszcze ; ] ?
Komentarze