OSKAr.Blog

cze
16

Dlaczego Orange ?

Kategorie: Art(?)

Jest to swoista kontynuacja wpisu na blogu Ikari – Let’s Play (vel Heyah vs Play). On wybrał Play’a (poza tym dostał pierwszy starter od onet.pl kiedy to rozdawał startery 30 zł, chyba się nie mylę, bo wtedy też dostałem ;P). Ja wybrałem Orange, a może inni za mnie wybrali. Powiem też, co mnie trzyma,  dlaczego abonament, a nie karta. Pokażę jak wygląda słynne Orange On-line które wiecznie nieodpowiada ;-) . Zapraszam do dalszej części wpisu.

Era, Orange, Plus ?

W czasie kiedy wybierałem swojego pierwszego operatora, miałem do wyboru trzech, nie to co dzisiaj gdzie wybór duży, ceny mniejsze, a dzieci na komunię dostają komórkę. Ja wybrałem Orange, bo Orange miał tata, Orange miał brat. Proste nie ? Z reguły rodzina ma tą samą sieć, z reguły, bo nie zawsze tak jest. Tak jak napisałem wcześniej, to nie ja dokonałem tego czynu, lecz inni.

Abonament czy karta ?
O to jest pytanie. Początkowo była to karta, wiadomo że ceny były duże. Minuta rozmowy kosztowała wtedy 1,75 zł, do sieci bodajże 1 zł. Pewnie w sieci jeszcze jest gdzieś archiwalna oferta. Jak widać telefon komórkowy miałem dość wcześnie (6 klasa podstawówki). Wtedy był lans, niewiele osób go miało. Na abonament oczywiście nie było mnie stać, na karty ledwo starczało, choć też wiele nie dzwoniłem, z wiadomych przyczyn. Wybrana oferta wtedy to był słynny POP. Wtedy to była jeszcze idea.
Później weszła Heyah, zrobiła dużo szumu, wszyscy zaczęli się masowo przenosić, bo wiadomo że taniej. Ja spokojnie poczekałem, wiedziałem że taki stan rzeczy się nie utrzyma, no bo kto by sobie pozwolił na odpływ użytkowników ? I wtedy wszyscy operatorzy mieli cenę minuty w granicach złotówki. W trakcie oczywiście były tam jakieś promocje, lepsze lub gorsze. Jedne z lepszych to były sms’y po groszu.

Później przeniosłem się do mixa. Pomyślałem, kwota deklarowana 25 zł, mam zawsze kase, nie muszę doładowywać ciągle, bo w tej granicy miesięcznie wykorzystywałem swoje złotówki. W przeciwnym wypadku przenosiło na drugi miesiąc.
Potem na dobrą sprawę wszedł Play, który znowu narobił szumu. Oczywiście najbardziej skorzystali na tym klienci. Ja jednak trzymałem się przy Orange. Tym bardziej że wszyscy, oprócz mamy mieli w tej sieci (ona ma firmowy telefon z Plusa).
Ostatecznie mam abonament Nowy Twój Plan. Płacę 25 zł, dostaję przez cały okres trwania umowy (24 miesiące) 50 zł do wszystkich sieci. Tak, WSZYSTKICH. Do tego co miesiąc 1200 minut (20 godzin) na rozmowy (i smsy) od 20 do 9 oraz w weekendy do orange i na stacjonarne. Cholernie przydatne kiedy rozmawiasz z dziewczyną dziennie prawie godzinę, gadasz o duperelach, czy do znajomych. Gdyby nie to, pewnie bym tego nie robił, a jeżeli to w mocno ograniczonym zakresie.

Orange On-line
Połączenia, możemy wybrać co nas interesuje, o ile dobrze pamiętam miesiąc do tyłu.

Dostępne środki, jeszcze dwa dni do końca okresu rozliczeniowego, a wykorzystałem dopiero połowę środków :)

Raporty, wykresiki, ale to bardziej dla funu, dla ciekawa rzecz, można zobaczyć do kogo ciągle dzwonimy, czy na co wydajemy najwięcej pieniążków

Faktury, możemy pobierać rok w tył.

Poza tym jeszcze jest możliwość kontaktu z BOK, pełno usług do włączenia od zaraz, lista numerów jeżeli tak jak u mnie wszystkie tel są przypisane do jednego konta Orange-Online (oczywiście nie można podejrzeć połączeń, kto gdzie dzwoni/smsuje – hasła smsowe).

Podsumowując jestem zadowolony z takowego rozwiązania, dostaję dużo, płacę niewiele.

Komentarze

Skomentuj wpis